Na granicy Tajlandii i Kambodży obowiązuje zawieszenie broni, jednak sytuacja w regionie wciąż budzi napięcia. Władze utrzymują wzmożone środki bezpieczeństwa w siedmiu prowincjach przygranicznych, a liczne atrakcje i przejścia graniczne pozostają zamknięte. Turyści powinni zachować ostrożność i unikać podróży w okolice granicy. Reszta kraju funkcjonuje normalnie, a popularne kierunki, takie jak Bangkok, Phuket czy Chiang Mai, pozostają otwarte i w pełni bezpieczne dla odwiedzających.
Od poniedziałku 28 lipca obowiązuje zawieszenie broni między siłami Tajlandii i Kambodży, jednak obie strony wielokrotnie oskarżały się wzajemnie o jego naruszenie – zwłaszcza w okolicach prowincji Sisaket. Walki nie objęły jednak terenów cywilnych, a ranni żołnierze z Kambodży, którzy przekroczyli granicę z Tajlandią, otrzymali pomoc medyczną od strony tajskiej i zostali odesłani do Kambodży. W związku z napięciem, Tajlandia wprowadziła do 15 sierpnia zakaz używania dronów na terenie całego kraju z możliwością przedłużenia.
Contents
Sytuacja na granicy i zamknięte atrakcje
The Tourism Authority of Thailand (TAT) poinformowało o utrzymujących się nadzwyczajnych środkach bezpieczeństwa w siedmiu prowincjach przygranicznych: Ubon Ratchathani, Si Sa Ket, Surin, Buri Ram, Sa Kaeo, Chanthaburi i Trat. W wybranych dystryktach Chanthaburi i Trat nadal obowiązuje stan wojenny. Zamknięto wiele atrakcji turystycznych i stref przygranicznych – m.in. Park Narodowy Khao Phra Wihan, Prasat Ta Muen Thom w Surin, czy historyczne kompleksy w Buri Ram i Sa Kaeo. Granice z Kambodżą pozostają całkowicie zamknięte – nie jest możliwe wykonanie visa runu ani podróż do Angkor Wat z Tajlandii. Na razie nie ma oznak otwarcia granic.
Transport i sytuacja na popularnych wyspach
Choć okolice granicy objęto ograniczeniami, transport wewnętrzny i międzynarodowy w Tajlandii funkcjonuje bez zakłóceń. Loty, pociągi, autobusy i promy kursują zgodnie z rozkładem. Dotyczy to także powrotu do normy połączeń kolejowych na trasie Bangkok–Ban Khlong Luek w prowincji Sa Kaeo, które zostały zawieszone po starciach, ale wznowiono je 31 lipca. Większość kraju – w tym Bangkok, Chiang Mai, Phuket, Krabi, Pattaya i Samui – pozostaje bezpieczna i otwarta dla turystów.
Wśród podróżnych pojawiły się jednak niepokoje dotyczące sytuacji na wyspach Koh Chang, Koh Mak i Koh Kood, które administracyjnie należą do prowincji Trat. Warto zaznaczyć, że ograniczenia dotyczą wyłącznie innych dystryktów tej prowincji – wyspy są bezpieczne, nie są objęte działaniami wojskowymi ani stanem wojennym. Mimo to, wielu turystów – głównie z Azji – anulowało swoje rezerwacje na ostatnie dni, podczas gdy odwołania ze strony Europejczyków stanowiły około 10%.
Wpływ na turystykę w całym kraju
Sytuacja na granicy odbiła się szerokim echem w branży turystycznej. Według Tajskiego Stowarzyszenia Hoteli, od 23 lipca anulowano ponad 5 200 rezerwacji w 24 hotelach w dziewięciu prowincjach. Straty odnotowano w Chiang Mai (2 089 odwołań), Bangkoku (1 863) i Chon Buri (668). W północno-wschodnich prowincjach, takich jak Ubon Ratchathani, Sisaket i Surin, anulowano wszystkie zorganizowane wycieczki grupowe. W Buri Ram frekwencja hotelowa spadła o 70%, a znane atrakcje, jak Phanom Rung Historical Park, zostały zamknięte do odwołania.
Rozmowy pokojowe i zalecenia dla podróżnych
W dniach 4–7 sierpnia w Malezji mają się odbyć kolejne rozmowy pokojowe między Tajlandią a Kambodżą. Do tego czasu podróżni planujący pobyt w regionach przygranicznych powinni śledzić oficjalne komunikaty, sprawdzać rozkłady jazdy i respektować zalecenia służb porządkowych. W obecnych warunkach osoby potrzebujące wykonać visa run powinny kierować się do Laosu – np. przez przejście graniczne Mukdahan.
Sytuacja na większości terytorium Tajlandii pozostaje spokojna, a popularne miejsca turystyczne działają bez zmian. Wyspy Koh Chang, Koh Mak i Koh Kood są dostępne i nie znajdują się w strefach konfliktu. Turystom zaleca się zachowanie ostrożności i omijanie terenó przy granicy z Kambodżą, ale nie ma powodów do rezygnacji z podróży po Tajlandii, jeśli nie planują wizyty w regionach przygranicznych.
Źródła: TAT News, The Thaiger, Bangkok Post
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




