Tajlandia – Wycieczki, Wakacje, Porady, Atrakcje i Przewodniki

Phuket: 14 turystów utonęło od początku roku. Ratownicy ostrzegają przed silnymi prądami

Phuket: 14 turystów utonęło od początku roku. Ratownicy ostrzegają przed silnymi prądami 2

Phuket znów zmaga się z serią tragicznych utonięć turystów. Według danych zebranych przez ratowników, od stycznia do września 2025 roku utonęło co najmniej 14 osób, głównie zagranicznych turystów. Zgony miały miejsce przede wszystkim na zachodnich plażach wyspy – Karon, Kata, Nai Harn i Surin – gdzie w porze monsunowej występują wyjątkowo silne prądy wsteczne.

Jak podkreślają ratownicy cytowani przez The Phuket News, sezon od maja do października to czas największego zagrożenia. Wtedy wiatr wieje z południowego zachodu, a wysokie fale i niestabilne prądy czynią kąpiel w morzu szczególnie ryzykowną. Woda często wygląda spokojnie, ale pod powierzchnią działają niewidoczne prądy, które wciągają w głąb nawet doświadczonych pływaków.

Jak informuje The Phuket News, od stycznia do września 2025 roku na Phuket utonęło 14 osób, a kolejne 14 zostało poważnie rannych i wymagało hospitalizacji po wypadkach w morzu. Dane pochodzą z Policji Turystycznej Phuket, która wskazuje, że najwięcej tragedii wydarzyło się w sierpniu, gdy w ciągu jednego miesiąca utonęło aż pięć osób.

Wśród ofiar śmiertelnych byli: trzej Amerykanie, Australijczyk, Włoch, Albańczyk, Japończyk, Kuwejtczyk, Saudyjczyk, Kanadyjczyk, Szwed, Rosjanin, Bahrajńczyk i Chińczyk. Z kolei wśród osób, które utonęły lub doznały poważnych obrażeń, znaleźli się czterej Kazachowie, dwóch Rosjan i jeden Bahrajńczyk.

Dla porównania, w zeszłym roku odnotowano 20 utonięć i 31 obrażeń wymagających interwencji medycznej. Najbardziej tragiczny był maj, kiedy zarejestrowano 12 zgonów i sześć hospitalizacji w ciągu miesiąca.

Ratownicy mówią wprost – większość tragedii to efekt lekceważenia czerwonych flag i ignorowania ostrzeżeń. Wielu turystów nie zdaje sobie sprawy, że prąd wsteczny potrafi pociągnąć z ogromną siłą nawet kilka metrów pod wodę, a walka z nim kończy się zmęczeniem i utratą sił.

Chcesz lecieć do Tajlandii?

Pomożemy Ci zorganizować wyjazd do Tajlandii od A do Z. Przygotujemy dla Ciebie  spersonalizowany plan podróży — dzień po dniu. 

Znajdziesz w nim rekomendacje noclegów, wycieczek i miejsc. Zorganizujemy transport, atrakcje i przewodników. Zapewnimy Ci wsparcie online, gdy tylko będziesz tego potrzebować.

Winai Tanboon, główny nadzorca ratowników na plażach Kata i Karon, przyznał, że trzykilometrowy odcinek plaży Karon jest patrolowany przez zaledwie 20 ratowników, co jest niewystarczające dla około 10 tysięcy turystów dziennie. Jak mówi, większość utonięć ma związek z kąpielą po spożyciu alkoholu lub marihuany, często po godzinie 19:00, gdy ratownicy kończą dyżur.

„Nawet przy siedmiu czerwonych flagach ludzie i tak wchodzą do wody” – mówi Winai.
„Bez ratowników co najmniej pięć osób mogłoby ginąć każdego dnia.”

W samym tylko Karon ratownicy codziennie ratują od 3 do 4 osób, a w skali miesiąca – nawet 30–40 turystów.

Jak uniknąć tragedii

  • Nie wchodź do morza przy czerwonych flagach. To nie ostrzeżenie – to zakaz.
  • Unikaj kąpieli po alkoholu i nie pływaj po zmroku.
  • Jeśli zostaniesz wciągnięty przez prąd, nie walcz z falami – płyń równolegle do brzegu, aż osłabną.
  • Najbardziej ryzykowne miesiące to maj, sierpień i wrzesień.
  • Plaże z aktywnymi ratownikami to m.in. Karon, Kata, Nai Harn, Patong i Surin.

Phuket w sezonie deszczowym kusi niższymi cenami i mniejszą liczbą turystów, ale morze bywa niebezpieczne. Ratownicy apelują, by zachować rozsądek.

Źródło: The Phuket News

📌 Bezpieczeństwo w Tajlandii

📌 Czego nie wolno robić w Tajlandii?

📌 Ubezpieczenie na wyjazd do Tajlandii – sprawdź, które wybrać

📌 Jak wygląda pora deszczowa w Tajlandii?

📌 Revolut – najlepsza karta wieowalutowa do płatności w Tajlandii

Phuket: 14 turystów utonęło od początku roku. Ratownicy ostrzegają przed silnymi prądami 3

Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *