W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych, również na naszej grupie Tajlandia – wakacje i życie, pojawiają się pytania o bezpieczeństwo podróży do Tajlandii i o to, czy w obecnej sytuacji warto tu przyjeżdżać Wiele osób słyszało o konflikcie przy granicy tajsko-kambodżańskiej i zastanawia się, czy może to w jakikolwiek sposób dotyczyć turystyki, zwłaszcza wschodniej części kraju, gdzie znajdują się popularne wyspy Koh Chang i Koh Kood
Trzeba jasno powiedzieć – tam jest spokojnie Konflikt, o którym mówią media, dotyczy zupełnie innego regionu Tajlandii, setki kilometrów na północny wschód od Bangkoku Walki miały miejsce w rejonie prowincji Ubon Ratchathani, Sisaket, Surin i Buriram, które graniczą z Kambodżą, ale znajdują się bardzo daleko od wybrzeża i od prowincji Trat, do której należą Koh Chang i Koh Kood To dwa zupełnie różne światy – tam są tereny przygraniczne objęte strefą wojskową, a tutaj tropikalne wyspy w spokojnej części Zatoki Tajlandzkiej, gdzie życie toczy się jak zwykle
Na Koh Chang i Koh Kood nie doszło do żadnych incydentów ani obecności wojska Nie ma tam żadnych ograniczeń, a turyści wciąż codziennie przypływają promami z Trat i odwiedzają plaże, hotele, restauracje i wodospady Wszystko działa normalnie, nie ma żadnych sygnałów o zagrożeniu ani problemach z bezpieczeństwem W prowincji Trat obowiązuje jedynie formalny stan wyjątkowy wprowadzony kilka miesięcy temu w całym kraju, ale ma on charakter czysto administracyjny i nie wiąże się z żadnymi realnymi utrudnieniami w ruchu turystycznym
Sam mieszkam w Tajlandii i właśnie organizuję cztery wyjazdy na Koh Chang i Koh Kood, więc mówię to z pełnym przekonaniem, a nie z teorii Na miejscu jest spokojnie, a atmosfera nie różni się niczym od poprzednich sezonów Wyspy żyją turystyką, promy kursują regularnie, a hotele są pełne ludzi z całego świata Jeśli ktoś planuje urlop w Tajlandii, nie ma najmniejszego powodu, żeby z tego rezygnować
Warto też dodać, że mimo napięć na granicy, sytuacja polityczna między Tajlandią i Kambodżą się uspokaja 26 października premierzy obu krajów, pod okiem prezydenta USA Donalda Trumpa, podpisali w Kuala Lumpur deklarację o zakończeniu działań zbrojnych i rozpoczęciu procesu wycofywania ciężkiego uzbrojenia z pogranicza Od 1 listopada trwa etapowe rozładowywanie wojsk, a cały proces ma zakończyć się do końca stycznia 2026 roku Oznacza to, że napięcie w rejonie granicy stopniowo maleje, a sytuacja wraca do normy.
Jeśli chodzi o sytuację na samej granicy tajsko-kambodżańskiej, to mimo podpisania deklaracji o zakończeniu walk, granice lądowe pozostają zamknięte i nie ma obecnie możliwości przejazdu drogą lądową z Tajlandii do Kambodży. Ruch turystyczny na tych przejściach został wstrzymany, a władze nie podały jeszcze konkretnej daty ich ponownego otwarcia. Nie oznacza to jednak, że nie można podróżować między krajami – loty z Tajlandii do Kambodży działają normalnie Z Bangkoku bez problemu polecisz do Siem Reap, Phnom Penh czy Sihanoukville. Połączenia lotnicze przebiegają bez zakłóceń i są obecnie jedyną dostępną opcją dla osób chcących odwiedzić Kambodżę
Podsumowując, Koh Chang, Koh Kood, Bangkok, Pattaya, Krabi, Phuket i inne turystyczne regiony Tajlandii są całkowicie bezpieczne To, co dzieje się przy granicy z Kambodżą, nie ma żadnego wpływu na turystykę i codzienne życie w kraju Tajlandia wciąż pozostaje jednym z najspokojniejszych i najbardziej przyjaznych kierunków podróży w Azji.
📌 Czy w Tajlandii jest bezpiecznie?
📌 Czego nie wolno w Tajlandii?
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com



