W ostatnich miesiącach w Tajlandii zaszły istotne zmiany w przepisach dotyczących marihuany. Artykuł ten wyjaśnia, jak wygląda obecny stan prawny, jakie są zasady zakupu i używania, kto może wystawiać recepty, a także co oznacza to dla turystów. Znajdziesz tu również kontekst polityczny i gospodarczy wprowadzonych zmian.
Contents
Od legalizacji do nowych ograniczeń
W czerwcu 2022 r. Tajlandia jako pierwszy kraj w Azji zdekryminalizowała marihuanę, pozwalając na jej sprzedaż i używanie w celach rekreacyjnych. Szybko powstały tysiące sklepów, a turystyczne dzielnice wypełniły się zapachem konopi.
Z czasem narastała krytyka ze strony części społeczeństwa, organizacji zdrowotnych, branży hotelarskiej oraz rządów niektórych krajów azjatyckich, które w swoich jurysdykcjach surowo zakazują marihuany (Japonia, Korea Południowa, Chiny, Australia). Argumentowano, że dostępność konopi odstrasza rodziny z dziećmi – jedną z najcenniejszych grup turystów – i naraża Tajlandię na negatywny wizerunek.
Silny nacisk na wprowadzenie zmian wywarły m.in. stowarzyszenia hotelarskie oraz resorty zdrowia, powołując się na presję rynków turystycznych, które zakazują marihuany. W niektórych krajach, takich jak Chiny i Korea Południowa, turyści wracający z Tajlandii są nawet poddawani losowym testom na obecność narkotyków. Również od czasu legalizacji nasiliła się liczba zatrzymań turystów zagranicznych, którzy usiłowali przemycać narkotyki na większą skalę do Europy.
Aktualny status prawny (po zmianach)
Od 26 czerwca 2025 r. rekreacyjne używanie marihuany wymaga recepty medycznej. Receptę mogą wystawiać:
- lekarze,
- farmaceuci,
- dentyści,
- licencjonowani praktycy medycyny tajskiej lub chińskiej.
Produkty z THC poniżej 0,2% pozostają ogólnodostępne (np. w żywności czy kosmetykach). Uprawa marihuany w domu na własny użytek nadal jest dozwolona i nie wymaga recepty.
Co jest legalne: posiadanie i używanie marihuany wyłącznie na receptę, której zapas wystarcza maksymalnie na 30 dni; zakup produktów z THC ≤ 0,2% bez recepty; domowa uprawa na własny użytek. Istnieją jednak plany, aby ponownie uznać marihuanę za narkotyk, ale na ten moment są one dalekiej od realizacji.
Co jest zakazane: sprzedaż i kupno marihuany rekreacyjnej bez recepty, palenie w miejscach publicznych, reklama i sprzedaż online – te zakazy obowiązywały już wcześniej. Sprzedaż konopi jest zabroniona w świątyniach, akademikach, parkach publicznych, ogrodach zoologicznych i parkach rozrywki.
Kary: obecnie brak kar dla użytkowników przyłapanych bez recepty (podlega to Ministerstwu Zdrowia, nie policji). Kary grożą sprzedawcom łamiącym przepisy Zazwyczaj są to kary finansowe do 30 000 THB i /lub do 3 lat więzienia.
Wystawianie recepty: Recepty można uzyskać na miejscu w licencjonowanych punktach – często od razu, po krótkim wywiadzie. Schorzenia kwalifikujące do recepty obejmują m.in. bezsenność, przewlekły ból, utratę apetytu, migreny, chorobę Parkinsona czy nowotwory. Teoretycznie, zagraniczni turyści muszą udokumentować wcześniejsze stosowanie marihuany medycznej w swoim kraju.
Szkolenia i licencje: Departament Zdrowia przeprowadza szkolenia dla personelu medycznego i sprzedawców, by umożliwić im legalne przepisywanie marihuany. Docelowo 2000 praktyków i 80 000 sprzedawców ma uzyskać certyfikaty. To zwiększa koszty wejścia na rynek i faworyzuje duże podmioty. Sklepy z marihuaną będą mogły przeszkolić swój personel na tradycyjnych, tajskich kursach online, a po ich ukończeniu uzyskać uprawnienia do wystawiania recept z określonym dawkowaniem i limitami. Receptę będzie można otrzymać nie tylko od lekarzy pracujących w szpitalach.

Okres przejściowy
Zmiany nie weszły w życie od razu w pełnym zakresie. Od 23 czerwca, sklepy miały /mają 30–90 dni na dostosowanie się do nowych przepisów – długość tego okresu zależy od prowincji. W tym czasie sprzedaż odbywa się jeszcze według dotychczasowych zasad. Duże firmy już szkolą personel, by mieć w swoich punktach osoby uprawnione do wystawiania recept. Małe sklepy często nie mają takiego zaplecza, co może doprowadzić do ich zamknięcia. Sytuacja zmienia się dynamicznie.
Wnioski
Nowe przepisy mają ograniczyć niekontrolowany dostęp do marihuany, ale też znacząco zmieniają układ sił w branży. Dla turystów oznacza to konieczność posiadania recepty na większość produktów z THC, a dla przedsiębiorców – nowe wymogi licencyjne i konieczność zatrudnienia specjalistów lub wyszkolenia swojego personelu. Sytuacja jest dynamiczna i może się zmienić wraz z kolejnymi decyzjami rządu.
Z punktu widzenia biznesu, zmiana uderza w małe, drobne przedsiębiorstwa, miejscowych rolników i małe firmy rodzinne, które zainwestowały w uprawę konopii i otwarcie sklepów, ale na skutek kosztownego procesu certyfikacji,mogą nie być w stanie utrzymać legalnego statusu swojej działalności, co może doprowadzić do ich upadku. Rynek może więc zostać przejęty przez dużych graczy.
Konieczność posiadania recepty może osłabić kondycję finansową całej branży, ponieważ wielu zagranicznych turystów zrezygnuje z zakupu produktów wymagających jej okazania.
Jeżeli chcesz bardziej zgłębić temat, odsyłamy do źródeł i zagranicznej prasy:
📌 Komunikat Ministerstwa Zdrowia
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




