Banana Beach to jedna z ostatnich ukrytych plaż na Phuket, położona między Nai Thon a Bang Tao. Niełatwo ją znaleźć, ale właśnie dzięki temu zachowała swój naturalny, spokojny charakter. W tym artykule dowiesz się, jak tam dotrzeć, co warto robić i czego się spodziewać na miejscu.
Contents
Dlaczego warto odwiedzić plażę Banana Beach? 📌
Bo to jedna z ostatnich ukrytych plaż na wyspie, gdzie naprawdę można odpocząć od tłumów. Banana Beach leży między Nai Thon a Bang Tao, ale nie znajdziesz jej przypadkiem – prowadzi do niej stroma ścieżka z głównej drogi i właśnie dlatego tak mało osób tu trafia. Plaża jest niewielka, otoczona zielenią, z jasnym piaskiem i turkusową wodą. Nie ma leżaków, hałasu ani tłoku – tylko natura, spokój i szum fal.
To świetne miejsce na snorkeling – po bokach plaży są skały i mała rafa z kolorowymi rybami. W sezonie działa tu skromna restauracja na piasku, gdzie można zjeść świeże owoce morza lub wypić kokosa z widokiem na morze. Jeśli szukasz cichej zatoczki z klimatem tajskiego raju sprzed lat – Banana Beach to strzał w dziesiątkę.
📌 Najładniejsze plaże na Phuket – które odwiedzić?
Jak się dostać? 🚗

Banana Beach to jedna z tych plaż, które nie są przy głównej drodze i nie mają wielkiego znaku z napisem „tu skręć”. Żeby tam dotrzeć, musisz wiedzieć, gdzie zjechać, bo inaczej ją po prostu ominiesz. Leży między plażą Nai Thon a Layan, w północno-zachodniej części wyspy. Najłatwiej dojechać tam skuterem – droga 4030 biegnie przez las, a w pewnym momencie, mniej więcej 2 kilometry od Nai Thon, trzeba się rozglądać.
Po prawej stronie pojawi się skromny parking z kilkoma skuterami. To miejsce wygląda niepozornie – brak oznaczeń, tylko czasem jakaś tabliczka albo rozwieszony baner. Jak widzisz ludzi wchodzących w dżunglę – to tam. Z drogi schodzi się w dół stromą, leśną ścieżką. Nie jest długa, ale bywa śliska, więc lepiej mieć sandały albo coś stabilnego na nogach. Po paru minutach marszu wychodzisz prosto na plażę – czysto, cicho, bez tłumów.
Jeśli nie chcesz się schodzić przez las, można podpłynąć łodzią typu longtail – z Chalong Pier, Rawai albo nawet z Kamali. Czas płynięcia zależy od punktu startu, ale dla wielu osób to wygodniejsza opcja, zwłaszcza jeśli mają dzieci albo nie chcą się męczyć z dojściem.
Z lotniska Phuket na Banana Beach jest 12 km, jedzie się około 20 minut. Z Patong 25 km, czas dojazdu 45–50 minut. Z Kata Beach 42 km, dojazd zajmuje około godzinę. Z Phuket Town 35 km, jedzie się 50–60 minut.
📌 Zamów prywatny transfer po Phuket
📌 Jak poruszać się po Phuket?
📌 Jak dostać się na Phuket?
Co robić na Banana Beach? 🏖️

Banana Beach to mała, ukryta zatoczka, otoczona zielenią i stromymi zboczami. Wychodzisz z dżungli i nagle przed Tobą otwiera się widok jak z pocztówki – jasny, miękki piasek, czysta turkusowa woda i palmy, które lekko pochylają się w stronę morza. Plaża nie jest szeroka, ale wystarczająco długa, żeby każdy znalazł miejsce dla siebie. Czasem są tu leżaki i parasole rozstawione przez lokalnych, ale często po prostu leżysz na ręczniku – totalny chill.
Woda jest spokojna, przejrzysta, idealna do pływania. Z obu stron plaży są skałki, więc można też snorkelować – bez wielkiej rafy, ale rybki są. Dno opada łagodnie, bez niespodzianek. Po sezonie monsunowym czasem nanoszą trochę liści i patyków, ale latem plaża wygląda naprawdę czysto. Nie ma tu barów na każdym kroku – zazwyczaj działa jedna restauracja z bambusa, gdzie zjesz tajskie danie, rybę z grilla albo zamówisz kokosa do ręki.
Nie ma Wi-Fi, czasem nie ma zasięgu, i bardzo dobrze – to miejsce nie jest do scrollowania, tylko do wyłączenia się. Ludzi jest mało, bo większość po prostu nie wie, jak tu trafić. Nie ma motorówek, muzyki, banana boatów. Tylko cisza, lekki szum fal i zielona ściana drzew za plecami. Banana Beach wygląda dokładnie tak, jak wyobrażasz sobie raj na końcu świata – tylko że tu naprawdę możesz do niego dojść piechotą.
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




