Wielu turystów i klientów, którym planujemy podróże do Tajlandii, pytają, czy można korzystać tam z urządzeń typu IQOS lub e-papierosów. To jedno z najczęściej powtarzających się pytań, dlatego przygotowaliśmy rzetelne wyjaśnienie jak to wygląda w teorii i w praktyce.
W Tajlandii od 2014 roku obowiązuje całkowity zakaz importu, sprzedaży, posiadania i używania e-papierosów oraz urządzeń podgrzewających tytoń (tzw. heated tobacco products, np. IQOS). Zakaz obejmuje również płyny nikotynowe i wkłady do urządzeń. Prawo traktuje wszystkie tego typu produkty tak samo, niezależnie od tego, czy zawierają nikotynę, czy nie. Oznacza to, że zarówno klasyczne e-papierosy, jak i podgrzewacze tytoniu, są w Tajlandii nielegalne. Ale jak to bywa, prawo mówi jedno, a życie robi swoje, ale należy podkreślić, że tajska policja zaostrzyła w ostatnim czasie walkę z e-papierosami.
Contents
Czy można przywieźć IQOS i e-papierosy do Tajlandii?
Na naszej grupie Tajlandia wakacje i życie często pojawiają się pytania, czy do Tajlandii można przewozić e-papierosy i IQOS. Oficjalnie w Tajlandii obowiązuje całkowity zakaz przywozu i używania IQOS oraz e-papierosów, a za złamanie przepisów grozi konfiskata sprzętu i wysoki mandat sięgający nawet kilkunastu tysięcy bahtów. W praktyce wielu turystów przewozi urządzenia w bagażu rejestrowanym i najczęściej nikt ich nie kontroluje, ale zawsze robią to na własną odpowiedzialność. Trzeba pamiętać, że przy losowej kontroli sprzęt może zostać zatrzymany, a właściciel ukarany.
Czy w Tajlandii można kupić IQOS lub e-papierosy?
Oficjalnie w Tajlandii nie można kupić IQOS ani e-papierosów, bo ich sprzedaż jest zakazana i nie ma legalnych punktów z tym sprzętem ani wkładami. W praktyce jednak w dużych miastach, takich jak Bangkok, Pattaya czy Phuket, działają sprzedawcy z szarej strefy – aktywni głównie przez lokalne grupy na Facebooku, komunikatory typu Telegram albo w małych sklepikach działających „na zapleczu”. Wygląda to tak, że ktoś umawia się z Tobą prywatnie, często dowozi sprzęt w ustalone miejsce, ale ceny są znacznie wyższe niż w Europie i zawsze istnieje ryzyko, że trafi się na towar kiepskiej jakości lub że wpadnie tam policja.
Jakie są kary?
Jeszcze do niedawna policja w Tajlandii względnie przymykała oko na turystów z e-papierosami czy IQOS. W kurortach można było spokojnie przejść z urządzeniem ulicą, zapalić w barze czy przy plaży i nikt się tym nie interesował. To się jednak zmieniło – obecnie w miejscach typowo turystycznych, jak Bangkok, Pattaya, Phuket czy Koh Samui, służby coraz częściej celowo polują na turystów
Policjanci zatrzymują ludzi podczas spacerów, przy okazji kontroli drogowych albo w popularnych klubach nocnych. Najczęściej scenariusz wygląda tak: zabierają sprzęt, wpisują mandat i każą zapłacić od razu gotówką. Kary bywają różne – od 2 000–5 000 THB (ok. 250–600 zł), aż po 10 000–20 000 THB w gorszych sytuacjach. gdy ktoś używał sprzętu otwarcie w miejscach publicznych albo miał większą ilość wkładów/liquidów. W przepisach istnieje możliwość nałożenia kary pozbawienia wolności – nawet do kilku lat, zwłaszcza za import lub handel. W praktyce wobec turystów za samo używanie się tego nie stosuje. Ryzyko więzienia dotyczy głównie lokalnych sprzedawców i osób przewożących większe ilości.
Większość osób, które przywozi IQOS, używa go po cichu – w hotelu, na balkonie czy w mniej uczęszczanych miejscach. Palenie na ulicy albo przy policji to proszenie się o kłopoty.
Dowiedz się więcej:
📌 Aktualny status marihuany w Tajlandii
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




