Premier Anutin Charnvirakul, pełniący również funkcję ministra spraw wewnętrznych, ponownie wprowadził zakaz gry w pokera. Tym samym uchylił decyzję swojego poprzednika z partii Pheu Thai, która zaledwie dwa miesiące temu zalegalizowała tę grę.
Zgodnie z oświadczeniem Departamentu Administracji Prowincjonalnej, decyzja Anutina wpisuje się w rządową politykę walki ze wszystkimi formami hazardu, także tymi ukrywającymi się pod pozorem sportu. Tym samym anulowano rozporządzenie podpisane 30 lipca przez Phumthama Wechayachaia, który tymczasowo kierował resortem po odejściu Anutina i jego partii Bhumjaithai z ówczesnej koalicji.
Warto przypomnieć, że wcześniejsze zezwolenie na turnieje pokerowe zbiegło się w czasie z jednym z takich wydarzeń, co wzbudziło kontrowersje. Ówczesny minister turystyki Sorawong Thienthong tłumaczył, że poker miał być traktowany wyłącznie jako dyscyplina sportowa pod nadzorem licencjonowanego stowarzyszenia, a nie jako forma hazardu. Decyzja o ponownym zakazie gry w pokera kończy krótki okres liberalizacji hazardu w Tajlandii i jednocześnie wpisuje się w sprzeciw partii Bhumjaithai wobec pomysłów Pheu Thai dotyczących legalizacji kasyn.
Temat jest traktowany bardzo poważnie, bo w przeszłości zdarzały się już naloty policyjne na domy i kluby, w których cudzoziemcy grali w pokera. Policja zatrzymywała turystów i mieszkańców, nawet jeśli gra odbywała się bez pieniędzy, wyłącznie towarzysko. Dochodziło do absurdów, gdy zagraniczni emeryci spotykający się w klubach seniora byli aresztowani za udział w „nielegalnym hazardzie”. Takie przypadki pokazują, że w Tajlandii prawo bywa bardzo niestabilne — decyzje często się zmieniają, jak w sprawie pokera czy marihuany.
Partia Pheu Thai ostro skrytykowała decyzję rządu, uznając ją za sprzeczną ze światowymi trendami i podkreślając, że uderza ona w potencjał kraju do rozwoju turystyki.
Sorawong Thienthong, obecnie sekretarz generalny partii i były minister turystyki, stwierdził, że cofnięcie statusu pokera jako dyscypliny sportowej ma podłoże polityczne, a nie gospodarcze. Przypomniał, że Międzynarodowe Stowarzyszenie Sportów Umysłowych (IMSA) uznało pokera za „sport umysłowy” już w 2024 roku, a w lipcu Sports Authority of Thailand włączyła go do oficjalnych dyscyplin sportowych, obok flag footballu, z wyraźnym zakazem elementów hazardowych podczas zawodów.
Według Thienthonga, poker to uznany sport na całym świecie, skupiający ponad 50 federacji członkowskich, 450 000 profesjonalnych graczy i około 100 milionów graczy rekreacyjnych. Jego zdaniem Tajlandia mogłaby wykorzystać tę popularność do promocji turystyki, organizując coroczny Poker Tour Festival. Dzięki rozbudowanej infrastrukturze hotelowej, centrom kongresowym i międzynarodowym lotniskom, wydarzenie mogłoby przyciągnąć tysiące graczy i generować znaczne przychody.
Szacunki Thailand Convention and Exhibition Bureau (TCEB) wskazują, że uczestnik takiego wydarzenia wydaje średnio 20 000 bahtów dziennie podczas pobytu trwającego od 7 do 14 dni. Przy 10 000 uczestników oznaczałoby to wpływy przekraczające 1,4 miliarda bahtów rocznie.
Thienthong skrytykował również rząd za pomijanie problemów wynikających z liberalizacji polityki konopnej forsowanej przez partię Bhumjaithai. Zwrócił uwagę, że do dziś nie wdrożono systemu certyfikacji produktów (Certificate of Analysis) zapewniającego bezpieczeństwo ich składu.
Źródło: Bangkok Post
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




