Od soboty w Tajlandii weszły w życie zaostrzone przepisy dotyczące sprzedaży i spożycia alkoholu. Zmieniona ustawa Alcoholic Beverage Control Act przewiduje, że osoby pijące alkohol w niedozwolonych godzinach lub miejscach będą mogły zostać ukarane grzywną w wysokości do 10 000 bahtów (ok. 1300 zł). Dotychczas odpowiedzialność spoczywała głównie na sprzedawcach – teraz przepisy uderzają także w konsumentów.
W Tajlandii obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu w większości sklepów i supermarketów między 14:00 a 17:00 oraz między północą a 11 rano. Zakaz dotyczy także niektórych miejsc publicznych. Nowelizacja ustawy rozszerza ten zakaz – nawet jeśli klient kupi piwo o 13:59 i wypije je po 14:00, może zostać ukarany. Jak wyjaśnia Chanon Koetcharoen, prezes Thai Restaurant Association, takie przepisy utrudnią działalność restauracjom, bo to klienci są teraz formalnie „ograniczeni” godzinami sprzedaży.
— „To będzie hamować rozwój branży restauracyjnej. Jeśli ktoś zamówi piwo tuż przed 14:00, ale skończy je chwilę po, to według prawa łamie przepisy” – powiedział Koetcharoen, który sam prowadzi restaurację w Bangkoku.
Choć hotele, bary, licencjonowane lokale rozrywkowe i lotniska z połączeniami międzynarodowymi są zwolnione z części ograniczeń, wiele mniejszych restauracji i pubów może mieć problem z interpretacją nowych zasad. Na słynnej Khao San Road w Bangkoku, znanej z nocnego życia i backpackersów, część lokali funkcjonuje jako „hybrydowe bary-restauracje”, gdzie dotychczas przepisy były traktowane dość elastycznie.
— „Sprzedaż alkoholu może spaść nawet o połowę, bo ludzie będą się bali mandatów” – powiedział Bob, menedżer jednego z lokali na Khao San, prosząc o anonimowość.
Pojawiają się też obawy, że nowe prawo stworzy pole do nadużyć – zarówno wobec klientów, jak i przedsiębiorców, ponieważ inspekcje i kontrole mogą być wykorzystywane do nakładania kar „uznaniowo”.
Krytycznie do zmian odniósł się Taopiphop Limjittrakorn, poseł opozycyjnej People’s Party, znany z promowania liberalizacji sprzedaży alkoholu. — „Nowelizacja służy tym, którzy są przeciwni alkoholowi. Powinniśmy dążyć do całodobowej sprzedaży, a nie do zaostrzania prawa” – skomentował.
Polityk zwrócił uwagę, że przepisy mogą wprowadzić w błąd turystów, którzy często nie znają lokalnych zasad i mogą nieświadomie złamać prawo – np. zamawiając drinka tuż przed 14:00 i pijąc go chwilę później.
Warto dodać, że religijne tło również ma tu znaczenie. W buddyjskiej Tajlandii mnisi i praktykujący buddyści przestrzegają tzw. Pięciu Zasad, wśród których znajduje się powstrzymywanie się od spożywania alkoholu i środków odurzających, co ma sprzyjać zachowaniu uważności.
Nowelizacja obejmuje także całkowity zakaz reklamowania alkoholu w mediach społecznościowych i kampaniach promocyjnych. Wykorzystywanie celebrytów, influencerów czy znanych postaci do promocji trunków komercyjnych będzie karane, a treści reklamowe mogą zawierać jedynie czysto informacyjne dane, np. nazwę marki czy miejsce produkcji.
Nowe przepisy mają więc na celu ograniczenie konsumpcji alkoholu i jego wpływu na społeczeństwo, ale w praktyce mogą okazać się kolejnym ciosem dla restauratorów i zdezorientowanych turystów, którzy często nie wiedzą, kiedy i gdzie mogą legalnie wypić drinka.
Przypomnijmy też, że w Tajlandii zakazane są papierosy elektroniczne i liquidy do ich używania – ich posiadanie lub używanie może skutkować konfiskatą, mandatem, a nawet karą więzienia.
Zródło: Bangkok Post
📌 Czego nie robić w Tajlandii?
📌 Czy w Tajlandii jest bezpiecznie?
Daniel od 8 lat mieszka w Tajlandii i pomaga planować podróże po całym kraju – od Bangkoku, przez ukryte wyspy, aż po parki narodowe. Na własnej skórze sprawdził 200 hoteli, był na setkach wycieczek, przejechał tysiące kilometrów i zna lokalne realia, które trudno znaleźć w przewodnikach. Dzieli się praktycznymi wskazówkami, oszczędzając czytelnikom czasu, pieniędzy i nerwów. Tworzy ten blog, by pomóc innym zobaczyć Tajlandię naprawdę – nie tylko od turystycznej strony. Skontaktuj się ze mną: hello@readyforthailand.com




